Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
onakochago

Co dzień kochając cię płaczę,

tęsknię za tobą — patrząc,

oczy mi popieleją,

wiedzą, że nie zobaczą.

 

A z ciebie gorycz płynie

jak w niebo dym spokojny,

dzień jak liść kruchy się zwinie

i ptak, co w śpiew niezbrojny.

 

Przysiadają na mnie modlitwy

przelotne, ach, przelotne.

Elementarne bitwy,

trwożne, samotne.

 

Uczę się ciała na pamięć

i umiem. Widać dusza

jest jeszcze, która kłamie,

a we mnie śmierć porusza.

 

Po snów kipieli ciemne)

szukam cię, tak się spalam,

ręce mi nadaremne

jak ptak, co gniazdo kala.

 

I może by w milczeniu

i w cierpieniu by może,

cóż, kiedy nocy grożę,

niedowidzeniu.

 

I takim ci ja hardy

jak ręce, co rycerzom

przypinają kokardy,

w których siłę nie wierzą.

 

I takim ci ja mocarz,

że kiedy słów nie trzeba,

nie umiem stworzyć nieba

miłością w oczach.

— Krzysztof Kamil Baczyński
Reposted bywwojtljestemjedenmikrokosmosMonia94slowianecznikgoldenowl

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl